LICEALIŚCI WE WŁOSZECH
(„Twórcze uczenie się rozwija społeczeństwo”,
Comenius 2009-2011)
W ostatnich dniach nasz półroczny wysiłek został wynagrodzony. 7 lutego
ekipa z ZSL w Leżajsku w składzie: Jolanta Burek (IIc), Joanna Stępniowska (IIc),
Jadwiga Mazurek (If), Karina Karlik (IIe) wraz z koordynatorką projektu
Panią mgr Joanną Baran i Panią mgr Pauliną Grzenkowicz wyruszyła do Włoch.
Naszym przystankiem było Lecce, malownicze miasto położone na południu
kraju. Nie na darmo jest nazywane najpiękniejszym miejscem na „obcasie”.
Nasze opiekunki doskonale zadbały o nasz przejazd, który minął bez zakłóceń.
Po długiej podróży zmęczone, ale szczęśliwe dotarłyśmy na miejsce. Powitały
nas włoskie rodziny oraz pozostali uczestnicy projektu COMENIUS.
Cele naszego wyjazdu były dwa: po pierwsze realizacja projektu „Creative
learning improves society” (czyli „Twórcze uczenie się rozwija
społeczeństwo”).
Po drugie odwiedzenie innego państwa, nieznanej nam kultury oraz odpoczynek
wśród rówieśników z innych krajów, innymi słowy - dobra zabawa.
Pierwszy cel realizowany był poprzez zajęcia które odbywały się w szkole
artystycznej. Zajmowałyśmy się językiem ciała i emocjami które towarzyszą
człowiekowi w codziennym życiu. Wszyscy uczestnicy zjazdu zostali podzieleni
na trzy grupy, każda zajmowała się innym sposobem ekspresji.
Drugi cel realizowałyśmy w wolnym czasie na brak którego nie mogłyśmy
narzekać – co nie oznacza, że się nudziłyśmy. Czas który spędzałyśmy poza
szkołą poświeciłyśmy na poznanie rodzin u których mieszkałyśmy, zwiedzanie
ich miast. Jako, że z naszego pięknego Leżajska pojechały same kobiety, nie
obyło się bez odwiedzenia miejscowych sklepów i musimy przyznać, że niewiele
różnią się od naszych polskich. Główną atrakcją była całodniowa wycieczka po
regionie Salento (Otranto, Santa Maria di Leuca, Gallipoli). Widok morza
Adriatyckiego i Jońskiego nie jest codziennością zatem długo pozostanie w
naszej pamięci.
Niestety przysłowiowe „wszystko co dobre, szybko się kończy” sprawdziło się
i tym razem. Po 6 wspaniałych, wyczerpujących dniach trzeba było wrócić do
Leżajska. Rozstanie było bardzo przygnębiające. Myśl, że prawdopodobnie po
raz ostatni widzimy tych ludzi jeszcze bardziej nas zasmucała – jednak w
naszych sercach pozostaną na długi czas jak i cała włoska przygoda.
Na dzień dzisiejszy nie pozostaje nam nic więcej jak oczekiwanie na rewizytę
która będzie miała miejsce jesienią.
|
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
|